piątek, 30 września 2011

W pokoju

Jeśli za długo drzwi i okna są zamknięte, to powietrze zaczyna śmierdzieć. Nie ma świeżego powiewu, to w środku sprawia wrażenie zepsutego.

Podobnie w życiu. Jeśli pozostawić coś w izolacji przez dłuższy czas - głowę, serce, grupę ludzi - to w końcu dojdzie do zepsucia, zakażenia, zaawansowanej choroby i w końcu śmierci. Nic fajnego, choć zaczyna się niewinnie. Zamknąć się na krytykę, na uwagi. Na ból słuchania o tym, że coś jest niefajnie. Na słowa. Na innych.
To nie niesie ratunku. To prowadzi do choroby.

Dlatego - z bólem - otwieram drzwi i okna.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz