Być może są na świecie ludzie, którzy lubią przeprowadzki. Może są nawet tacy, którzy je kochają, ale osobiście nie znam takich zboczeńców (piszę to z pełną czułością;). Największym bólem w rzyci jest nieodmiennie pakowanie. Pakowanie to moja zmora, a ten rok w pakowanie był tak obfity, że aż za.
W każdym razie jestem już w miejscu tymczasowo ostatecznym i wszystko to, co sobie zaplanowałam mam zamiar zrealizować.
W tzw. międzyczasie (którego nie ma) wpadła mi do mózgu nazwa dla bloga - jako że od samego początku zarzekałam się, że będzie obfitował we wpisy traktujące o "skróconej wersji skróconej wersji" wydaje mi się, że "Wersja dla Leniwych" to jest to. Doprowadźmy lenistwo do rangi sztuki!
A tymczasem borem lasem szykuję się na dokonanie kilku kosmetycznych szaleństw, a zacznę od wersji dla - a jakże! - leniwych tego przepisu Arsenic na maskę do włosów z ecliptą. Trochę się ekscytuję, a trochę się boję. Ostatnio bowiem moje włosy są baaaaardzooo przesuszone - pomimo tego, że używam olejów, maseczek, masek wciąż czuję, że pragną więcej. No nic. Zamówimy, zrobimy, zobaczymy.
| Gif stąd: http://www.maximumpop.co.uk/wp-content/uploads/2016/02/i-dont-like-to-be-kept-waiting.gif |
Tymczasem biegnę na kolorówka.com szukać dalej serum i tonika do facjaty, a Wam życzę super weekendu.
Czymajcie się i rozleniwiajcie aktywnie!
N.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz