Yellow!
Choć właściwie za oknem szaro, zimno i ponuro. Żeby trochę ocieplić atmosferę, planuję na wieczór zmontować coś smacznego i rozgrzewającego. Proponuję grzaniec piwny, aromatyczny i - a jakże - rozgrzewający :] Na taki wieczór jak dzisiaj - jak znalazł. Oczywiście przepis będzie niewymagający, acz serce radujący! xD
Tymczasem potrzebujecie:
- piwa (i już tutaj możecie zaszaleć - co lubicie, co macie w domu. Ja z reguły wybieram wersję ekonomiczną - i tak zyska nowy smak i wymiar, więc może to być klasyczna czarna szmata, albo inny pośledni gatunek) w liczbie 1 x człowiek
- miodu (jeśli wolicie i łatwiej Wam ogarnąć taki temat, to może być cukier w tej samej proporcji) w liczbie 1 łyżka stołowa x człowiek
- goździków (ja daję ok. 5-8, ale jestem fanatyczką)
- cynamonu (łyżeczka)
- pomarańczy (2-3 plastry ze skórką, po uprzednim umyciu)
- soku/syropu malinowego (do smaku -może być inny)
- Bierzemy garnek, w którym zmieści się nasze piwo, które do garnka przelewamy (radzę raczej flegmatyczne działanie przy wlewaniu - choleryczne może skończyć się wyjściem piwa;)
- Piwo się grzeje na średnim ogniu, a my w tym czasie dodajemy miód/cukier, cynamon i goździki oraz pomarańczę
- Kiedy napój zacznie parować, do kubeczków / kufli wlewamy sok malinowy (lub inny)
- Do kubeczków z sokiem wlewamy piwo
- Cieszymy się z aromatycznego i rozgrzewającego napitku, racząc się i patrząc na pogodę za oknem, która jest za oknem a nie w domu (czy w duchu xD)
UWAGA: grzaniec nie powinien się zagotować. Należy zakończyć proces warzenia napoju w momencie, w którym organoleptycznie (do dzioba! Łyżką, niekoniecznie bezpośrednio xD) sprawdzicie temperaturę i uznacie, że jest w sam raz do picia.
Tyle ode mnie, może oprócz jednego: smacznego! :]







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz