niedziela, 30 października 2011

Z życia z Kotem.

 Tylko dla ludzi o mocnych nerwach.

Jem chipsy. Kot nie. Nagle patrzy na paczkę spoczywającą na moich kolanach i wyciąga łapkę. Zmyślnie odsuwam paczkę
J. Nieee. Dbam o Twoją słabą silną wolę. 
K. Yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy.  
J. Jest to dźwięk, który odlegle kojarzy mi się z rojem pszczół. 
K. Yyyyyyyyyyyyyyz...mfpldf... rurami. 
J. ???? Co? 
K. Chciałam powiedzieć ze skrzypiącym kranem, ale zdecydowałam się na "z rurami". 
J: ... Aha. 
K: YyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy....
J. Ale nie. Nadal nie kojarzy mi się z rurami. 
K. YYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyYYYYYYYY...Y. 
J. ... No prawie dobrze, tylko tak bardziej jęcząco. 
K. YYYYYYYYYYYYYYYYyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyYYYYYYYYYYyyyyyyy. 
J. Nie no. Teraz za bardzo nosowy. 
K. YYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY. 
J. Nie, to nadal nie do końca to.
K. ALE JA JUŻ NIE MIERZYŁAM W RURY!!! 
Kurtyna opada. Po chwili słychać śmiech. Z pięcioma wykrzyknikami.

P.S. - Odkryłam, że edytor z maniakalną uprzejmością odbiera mi możliwość pisania w nawiasach trójkątnych XD

4 komentarze:

  1. Sorry za thread necromancy, ale przypadkiem trafiłem na tę notkę i nielicho się uśmiałem. :D Bez problemu wyobraziłem sobie tę scenę. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spoko :)
      Cieszę się, że rozbawiło to jeszcze kogoś prócz mnie ;)

      Usuń