poniedziałek, 25 lipca 2011

Lipcopad

(Kopyrajty nie należą do mnie. Tytuł by ktoś na Kwejku)
Pada. Wiadomość ostatnich dni. Pada nieustannie od piątku, z przerwą na niedzielę, kiedy to padało, ale od wieczora.

W takie dni jak dzisiaj przełącznik przeskakuje z pozycji "Aktywność letnia" na pozycję "Aktywność jesienna". Dlatego Trójka grająca nastrojowo sprawia, że chce mi się czytać przy herbacie, świeczce zapachowej, w tym specyficznym półmroku zapalonej lampki.

Opadła mnie wewnętrzna cisza. To normalne. Skorupki, w które zamieniło się życie, milczą. Zero walki. Strach zagląda w oczy i wyziera z oczu. To nic. To tylko takie podrygi.

Jutro Harry Potter. Istnieje tylko jedna obawa: że znów czegoś mi zabraknie. Że będzie kwadratowo, plastikowo i nienaturalnie. Pomyśleć, że książka spędzała mi sen z powiek.

Niech już będzie ten październik.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz