wtorek, 26 lipca 2011

Anty-fanka

Wegner robi mi dobrze na sny. To fakt niezaprzeczalny.
Skończyłam "Opowieści", po raz drugi zresztą. Takie tempo powrotów miałam chyba tylko z "Władcą Pierścieni". "Zachód" wegnerowski po raz kolejny zrobił na mnie mieszane wrażenie, ale chłonęłam go, jakbym czytała po raz pierwszy. Tempo tych opowiadań jest zatrważające, a świat przedstawiony bardzo do mnie przemawia. Tak bardzo, że z niecierpliwością oczekuję "Nieba ze stali".

Dzisiaj bach! - sen. Las, zima, domy, poszukiwanie w galopie jakiejś kobiety, która miała w czymś pomóc i jedna taka była na całą wioskę. Zapamiętałam jej piękne włosy farbowane na wspaniały odcień rudego. Kobieta zapytała mnie, czy nie chciałabym zająć jej miejsca. Zrobiłabym to bardzo chętnie, ale coś mi stało na przeszkodzie. Zapewne realizowana misja i drużyna, której nie mogłam zostawić.

Potem miałam przeskok i tym razem było lato, również las, ale tym razem bez pośpiechu. Za to z moim byłym niedoszłym u boku. Uprawialiśmy spacery, podczas których czas upływał nam szybko na konwersacjach. Oczywiście nagle skonstatowałam, że on mnie już nawet nie podrywa. Zwyczajnie - jak to się mówi - jesteśmy ze sobą. Towarzyszyła temu ta miękka emocja, zapadanie się w tego drugiego człowieka, oczekiwanie na każde słowo, każdy uśmiech...

Na szczęście się obudziłam.
Od jakiegoś czasu nie jestem fanką emocji. Tak, wiem, poddaję się im na co dzień, ale to nie zmienia faktu, że jeśli pozwolić im kierować życiem, zrobi się z niego totalna chryja. Znam takie przypadki, wyglądają niewesoło. I dlatego mówię nie.
Poza tym, to osławione zakochanie zawiera tyle odpychających czynników, że zdumiewa mnie ilość jego fanów. Przecież to lepka emocja, płytka i taka... nijaka. Oślepia, ogłusza, nie pozwala myśleć. Za to efekty może przynieść obezwładniające. Dosłownie.

Tak, jestem anty-fanką emocji. Proponowałabym zredukowanie ich do minimum.
To może jakiś marsz w tej sprawie...?
;)

P.S. - Notka pół-żartem. Bo wiem, przy Kim moje serce jest bezpieczne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz