... Tak, lubię tytułować swoje notki od nazw kawałków, które mi się aktualnie mieszczą w głowie :)
Myślę sobie, że to jeden z tych nielicznych Momentów Perfekcji, na których podziwianie ledwo znajduję ostatnio czas. Za oknem biało. Białość za oknem powoduje u mnie coś, co można nazwać wzmożonym poczuciem komfortu - od razu jakoś mi cieplej i na zewnątrz i wewnątrz, kiedy patrzę na ten otulony śniegową pierzynką świat. Tym cieplej, im więcej niosących ciepło czynników. Jak na przykład earl grey z dodatkiem w postaci cytryny i pomarańczy z goździkiem, czy też obejrzana przed chwilą "Julie i Julia". Do tego można dodać także świadomość dobrze spełnionego obowiązku, brzuszek pełen samych pyszności (do rozpęku niemal), telefon od mojej zagramanicznej Przyjaciółki (pozdrawiam!! ;) oraz....
... I właśnie to "oraz" jest bardzo istotne.
"Oraz" zawiera w sobie sporo pewności, bo miejsce - życia - w którym aktualnie się znajduję, jest miejscem spokoju (po krótkotrwałej burzy, ale to akurat sprawia, że smakuje jeszcze lepiej). Zawiera również dozę radości. Jest w nim też spełnienie i akceptacja... i oczekiwanie.
Jestem szczęśliwa. Nie tymczasowym szczęściem, nad którym - jak to było do tej pory - wisi miecz Damoklesa w postaci jakiegoś nieuniknionego strasznego wydarzenia związanego z moim domem czy pracą. Nie. Tym rodzajem szczęścia, którego się nie osiąga, a które zostaje dane w bonusie do posłuszeństwa.
Czekam też na cudne zjawisko, które objawi mi się w życiu prędzej czy później. Na kolejne ważne decyzje, które leżą tuż przede mną i już wyciągają łapki.
Tak, zdaję sobie sprawę, że to najprawdopodobniej spokój przed burzą...
"But the waves are calling out my name and they laugh at me
Reminding me of all the times I've tried before and failed
The waves they keep on telling me
Time and time again. 'you'll never win!'
"You'll never win"
Reminding me of all the times I've tried before and failed
The waves they keep on telling me
Time and time again. 'you'll never win!'
"You'll never win"
Może... może kiedyś, może gdybym nie miała tej pewności, którą mam teraz, że
"the voice of truth tells me a different story
And the voice of truth says "Do not be afraid!"
And the voice of truth says "This is for My glory"
Out of all the voices calling out to me
I will choose to listen and believe the voice of truth"
And the voice of truth says "Do not be afraid!"
And the voice of truth says "This is for My glory"
Out of all the voices calling out to me
I will choose to listen and believe the voice of truth"
Bo trzeba będzie w końcu porzucić swoją strefę bezpieczeństwa i pójść tam, gdzie bezpiecznie nie będzie. Oby dane mi było zrobić to bez wahania i z uśmiechem na ustach.
Tymczasem cieszę się Momentem, popijam herbatę i wsłuchuję się w whisper of a thrill.
Do przeczytania :)
PS: Zapomniałabym dodać - bilety do Shannon zakupione. Witaj wesoła irlandzka przygodo :) Dostałam przepiękny prezent :)
PS: Zapomniałabym dodać - bilety do Shannon zakupione. Witaj wesoła irlandzka przygodo :) Dostałam przepiękny prezent :)
Zagramaniczna... jak ja dawno tego nie slyszalam :D Odpozdrawiam! Nie mozemy sie Ciebie doczekac... Vasyl to juz w ogole :P Ja musze zadecydowac jakie zrobic ciasto... bo jak zrobie wszystkie ktore lubimy to chyba nie przejdziemy przez drzwi. Takze do wyboru sa: Tiramisu moje mistrzowskie, afrykanski milk tart, Death by chocolate (bardzo ciezki na biodra :P)
OdpowiedzUsuń:D Usłyszysz jeszcze kilka innych fajnych rzeczy :D
UsuńWiesz... proponuję, żebyś zrobiła jedno, które lubicie najbardziej :) A jeszcze lepiej - pozwól wybrać Ryanowi :)
Och och och... Nie mogę!!! :D Już tylko... xD niecały miesiąc xD