Zaczęło się nijak.
A potem była Blondynka w białym kożuszku w poszukiwaniu zamówionego tłumaczenia, które to zamówienie nigdy do nas nie dotarło.
A po niej była Perfekcjonistka, która chciała wiedzieć, dlaczego na jednym tłumaczeniu jest numeracja stron "Page 1 of 2", a na drugim nie ma, bo jest tylko "1" i "2", na koniec zaś zażądała wyglądu tłumaczenia toćka w toćkę takiego samego, jak oryginał.
A potem był Pan, który wysłał potwierdzenie przelewu poleconym priorytetem.
Jest kolorowo.
Z pięcioma wykrzyknikami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz