(Dzisiaj, godzina 6.45. Ja: wychodzę do pracy. Kot: budzi się.)
Ja: Śpij jeszcze.
Kot: (z jednym okiem śpiącym, a drugim już nie) Po co? I tak zaraz wstaję.
J: (zbierając się do wyjścia) To nie będę zamykała drzwi.
K: (z nagła rozbudzona i ewidentnie niemile zaskoczona) Dlaczego nie?
J: Bo nie ma sensu. I tak już nie śpisz, więc nikt Cię nie ukradnie.
K: A kto ci powiedział, że już nie śpię?
J: ...
Blog dla aktywnych leniuszków. Trochę o kosmetykach, o jedzeniu, o piciu, o życiu.
piątek, 30 kwietnia 2010
Z życia z Kotem
Odkryłam dzisiaj, że mój Kot ma bzika na punkcie pralki. Totalnego bzika. Od momentu jej uruchomienia Kicia na każdy odgłos pobieranej lub wypuszczanej wody biegnie do łazienki, pchana ciekawością i entuzjazmem, żeby zobaczyć, co też dzieje się z tym prychającym i buczącym mechanizmem. Kiedy pralka zaczyna wirowanie Kicia wydaje nieartykułowane odgłosy.
Boję się, że kiedy skończy się pranie, Kicia popadnie w apatię - nagły spokój po takich emocjach...
Kocham swojego Kota.
P.S. - Pralka zyskała osobowość, a z nią imię: Halina. Z przydomkiem "Szalona".
Boję się, że kiedy skończy się pranie, Kicia popadnie w apatię - nagły spokój po takich emocjach...
Kocham swojego Kota.
P.S. - Pralka zyskała osobowość, a z nią imię: Halina. Z przydomkiem "Szalona".
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)