piątek, 16 grudnia 2016

Zrób sobie prezent

Ho ho ho!

Jak już będę kiedyś dużą dziewczynką, to na pewno w okolicach świąt będę robiła wszelkiego rodzaju rozdawajki (jak już się nauczę na czym polegają).

To co, święta idą, prawda? Na szczęście lub nieszczęście (pozdrawiam serdecznie wszystkich Grinchów!!! :D) impet i rozmach reklam świątecznych, całej komercyjnej (nomen-omen) szopki, nie pozwala zapomnieć o tym, że nadchodzą najbardziej skomercjalizowane święta w roku.
Obrazek stąd: https://media3.giphy.com/media/FFPCjEwUzPU6k/200_s.gif


Nie o tem jednak, choć może troszeczkę.

Zróbcie sobie prezent na święta, na Nowy Rok i na całe życie - zacznijcie czytać składy! Zarówno kosmetyków, jak i produktów żywieniowych. (I nie dajcie się przy tym zwariować.)

Chciałabym zaproponować Wam przyłączenie się do akcji Czytania Składów by Arsenic. Pod linkiem znajdziecie uzasadnienie wraz z informacjami - co i jak.
 
W poprzednim poście opisałam Wam swoją kosmetyczną przygodę. Trwa ona, m. in. dzięki temu, że 
  • wiem, na co mogę sobie pozwolić, a na co powinnam uważać,
  • znajduję frajdę w sprawdzaniu składów i testowaniu, jak moja skóra zareaguje na nowinki, które jej dostarczam (a reaguje och, jak rozmaicie! ;D Czasem ku mojej rozpaczy, czasem ku rozbawieniu),
  • jestem coraz bardziej świadomym użytkownikiem, a to oznacza mniej pieniędzy wywalonych w błoto (bo ładna pani w tv powiedziała, że ten krem działa).

Poniżej znajdziecie instrukcje by Arsenic:
  •  jak czytać składy INCI (co to w ogóle jest i z czym to się je)
  • bazę INCI (taki mały wielki podręcznik - same wartościowe wiadomości. Wikipedia  składników kosmetycznych)
W moim przypadku czytanie składów pozwoliło znaleźć ratunek dla skóry i włosów. I zdrowia psychicznego. 
To rzekłszy, idę testować dalej amlę, ecliptę i brahmi.
Pozdrawiam!
N. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz