sobota, 6 kwietnia 2013

Moving forward

W mijającym tygodniu udało się zakończyć

- Święta
- sesję (która zaczęła się dwa lata temu) a w niej życie mojej postaci
- miesiąc (w pracy)
- Sherlocka
- dwa wyjsznięte zaległe odcinki Broadchurch
- kilkanaście kolejnych misji w ME multi (dzięki, Ein)
- przygotowania do koncertu i koncert.

Yeah.
Czasem tak sobie myślę, że moim życiem dałoby się obdzielić kilka innych, średnio aktywnych osób - takie luźne stwierdzenie, bez większego zadęcia.

Mentalnie żegnam zimę już od miesiąca, ale coś nam nie wychodzi. Patrzę za okno - po dzisiejszym, całkiem słonecznym dniu - białe plamy za oknem nieco ograniczyły swój rozmiar, chodniki odsłonięte, me serce przepełnia wielka nadzieja.

Coś się skończyło. Coś się zaczyna...?


3 komentarze: