poniedziałek, 13 maja 2013

Postanowione

Zmieniam formułę bloga.

W ramach postu inauguracyjnego będzie coś. Jeszcze nie wiem, czy recenzja książki, czy filmu, ale coś na pewno nastąpi (tym większe prawdopodobieństwo, że czekają mnie dwie spore prace pisemne, a wrodzona prokrastrnacja nie pozwoli mi napisać ich w czasie i będzie gnała do wykonania super ważnych rzeczy, takich jak pisanie blogusia;).

Muszę jeszcze pomyśleć przez chwilę i uprzątnąć część starszych postów, coby sobie samej nie przeszkadzać.

No to... Do dzieła.

sobota, 4 maja 2013

Niedokończone

Wiszą mi dwa posty. Oba rozpoczęte, żaden niedokończony, a już kroi się kolejny: o złej literaturze fantasy dla odmiany. 

Cały ten blog to w gruncie rzeczy dosyć przykra sprawa, bo jakoś się nie mogę zdecydować, w którym kierunku z nim powędrować, jeśli w ogóle. W założeniu chodziło o swoisty katalizator, miejsce łez lania, wycieczek osobistych i wynurzeń tak dogłębnych, że aż przykrych... Coś mi jednak nie idzie, bo tematyka skręca coraz bardziej w stronę filmową, a w założeniu jest też kilka postów książkowych, tu mi się kulinaria wysypują i jeszcze kosmetyki do tego. Tworzenie bloga tematycznego miałoby sens o tyle, że stanowiłoby to świetne miejsce do wypisania myśli na tle czegoś konkretnego, osadzonego, takie fruwanie bowiem sprawia mi średnią frajdę.

Z drugiej strony spójrzmy prawdzie w oczy: nieszczególnie mam czas na prowadzenie bloga.

A w ogóle to boli mnie głowa, jest piękna pogoda i nie chce mi się tłumaczyć. O.

Dumam.


Any ideas, Sam? ;)